Co proponuje nam POPIS?

Wczoraj wszystkie stacje pokazywały migawki z kongresów dwóch, obecnie największych, partii w Polsce. Kongresowi Prawa i Sprawiedliwości przeciwstawiano kongres Platformy Obywatelskiej, przedstawiając, jak zwykle zresztą, te partie jako antagonistyczne. Jednak czy to naprawdę antagoniści? Dzisiaj powiem o tej sprawie, a także o tym, co politycy tych partii mają nam do zaoferowania.

Prawda jest taka, że nic nowego. Prezes mówi o tym, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Wystarczy tylko naprawić drobne (sic!) nieprawidłowości w resortach i usunąć "złogi". Na drodze "Dobrej zmiany" stoją, oczywiście, też: komuniści, lobby gejowskie i zbrodnicza Unia. Normalka. Z mównicy PO ustami Schetyny, Siemoniaka i męża stanu, a zarazem macho z obłędną bródką - Budki, płynie następujący przekaz: "Nie mamy nic do zaoferowania ani powiedzenia. Wybierzcie nas, bo PiS  jest zły!". Na tym od ostatnich wyborów parlamentarnych zasadza się program Platformy. Jedyne paliwo, na którym jadą to walka z partią Kaczyńskiego i obietnica "naprawy" kraju po odsunięciu ich od władzy. Poza tym są całkowicie bezideowi. Nie mają nic do zaoferowania oprócz przysłowiowej "ciepłej wody w kranie". I to ma być największa partia opozycyjna, która uznaje się za obrońców Polski przed autorytarnymi zapędami prezesa? Powiedzmy sobie szczerze - za PO nie stoi żadna idea. Na ich tle PiS w tym aspekcie wygląda całkiem przyzwoicie. Platformie chodzi tylko o to, by wygrać wybory. Najlepiej to było widać, gdy Schetyna kluczył ze sprawą uchodźców. Gdzie zawieje wiatr przychylności społeczeństwa, tam jest Schetyna.

Kolejna sprawa: czy PO jest w ogóle antagonistą wobec PiS? Moim zdaniem nie. I jedni, i drudzy to par exellance konserwatyści z tym że Platforma ma bardziej liberalną twarz. Zasadnicza różnica między tymi ugrupowaniami jest taka jak między kupą a kupą zawiniętą w złoty papierek. Obie  tak samo śmierdzą i są nieapetyczne, ale ta druga ładniej wygląda. PiS wprost, "na chama" wymienia ludzi i dobiera się do konfitur. Platforma robiła to samo, tylko w białych rękawiczkach.  Już nie mówiąc, że obie partie żyją w pewnej symbiozie. Dzięki swojej walce nabijają sobie punkty wyborcze. PiS przemawia do konserwatywnej, nacjonalistycznej, skrajnie prawicowej części społeczeństwa. PO ma apetyt na tych bardziej liberalnych, czy nawet lewicowych, ale nie dajmy się zwieść. Tak naprawdę PO nie jest żadną przeciwwagą dla PiS.

______________
Zdjęcie: Stanisław Kowalczuk

Komentarze